85. rocznica Piekła kobiet

Nie wiem, który to już artykuł poświęcony  sporowi o prawo aborcyjne – tysięczny? dwutysięczny? Myślę o mądrym tekście prof. Wojciecha Sadurskiego pt. Piekielny spór o aborcję w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”. Czytam je od czasu studiów, a konkretnie, gdy zaczęłam pisać pracę magisterską o emancypacji kobiet w 1974 r. Natrafiłam wtedy w przedwojennych pismach kobiecych: „Bluszczu” i „Kobiecie Współczesnej” na odpryski felietonów Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Sięgnęłam do źródła i tak po raz pierwszy przyczytałam „Piekło kobiet” Boya, zbiór jego felietonów z „Kuriera Porannego” publikowanych w 1929 r. Moja lektura  jak wspomniałam – to były lata 70-te. W latach 80-tych byłam już bojową publicystką „Argumentów”. Zaczęłam swoją kilkuletnią przygodę z tym wolnomyślnym pismem właśnie od „Piekła kobiet”. Boya pociągnęłam w całym cyklu, z czego potem powstała książka Poboyowisko. To były już lata 90-te. Minęło tymczasem kolejne 20 lat. Czytam w Wyborczej Sadurskiego, który kończy artykuł tymi oto słowy: „Tak będziemy pogrążać się w polskim piekle. Będzie to przede wszystkim piekło kobiet”. Ja, jak stara dorożkarska szkapa, lecę na stosowną półkę, wyciągam starą książkę, odnajduję cytat za cytatem, obrazujący to kobiece piekło. Ruszam do komputera, otwieram Aszerę i… No właśnie…Który to raz mam pisać to samo? powtarzać za Boyem argumenty? Spalać się w polemicznym gniewie? No więc napisałam, to co napisałam i więcej mi się już nie chce. Niech młode pokolenie rozpoczyna walkę na nowo. Ja będę pisać wierszyki o jaszczurce dla wnuczki. To będzie chyba miało więcej sensu.

Tagi:

Komentarze 4 to “85. rocznica Piekła kobiet”

  1. Sfirex Says:

    Pani Mirosławo, do boju. Ja nie wierzę, że Pani nie widzi w swojej walce o prawa kobiet sensu. Pomimo odmiennych poglądów na sprawę aborcji, za które już raz dostałem od Pani po uchu, to chętnie czytam Pani myśli zamieszczone tutaj na blogu. A teraz tak mi się smutno zrobiło. Rozumiem jednak, że Pani potrzebuje spokoju. Ale, że wojowniczka straciła ochotę do walki? Nieeee, w to nie uwierzę 🙂

  2. Aszera Says:

    Drogi Sfirexie. Dziękuję za słowa otuchy. Dzisiaj wieczorem na prawdę mi się nie chce. Jutro rano, zobaczę. 🙂

  3. exPERT Says:

    to ciekawe-praca magisterska od I roku. Ej, blad pewnie:)

    PS. pamietam BMW z Urbana. to byl „power”

  4. Aszera Says:

    Tak, pomyliłam się, to był rok 1979, w 1974 kończyłam jeszcze kieleckiego Plastyka. Dziękuję. 🙂 NIE u Urbana – zgadza się. Dobrze, że się ze mną rozstał w 1993 r.. Pewnie nie byłabym tym, kim jestem, gdybym tam pisała. Winnam Urbanowi bukiet kwiatów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: