Mirunia i Rysio

Mirunia i RysioOto ja gdzieś 55 lat temu i mój pierwszy kolega Rysio. Z tej znajomości pozostały w naszej rodzinie dwie anegdotki. U Rysia w domu był remont, całe mieszkanie zostało ślicznie odmalowane. Pewnie Rysio chciał mi to wszystko pokazać. Pokój był czyściutki i puściutki, ściany gładziutkie, więc znalazłam sposób, by było trochę weselej: namówiłam Rysia do namalowania węglem pociągu. Pociąg z wagonami jechał po jednej ścianie, za to dym z lokomotywy – wiedziałam, co maluję, bowiem z Kudowy-Zdroju do Katowic jechało się 8 godzin takim właśnie pociągiem – kłębił się na wszystkich czterech. Reakcji mamy  i taty Rysia nie zapamietałam. 🙂

Anegdotka druga: Pielę z babcią grządki. Przychodzi do nas Rysiu i woła. – Chodź Miruniu się bawić. Ja na to – Muszę pomagać babci. Pomóż mi Rysiu, potem będziemy się bawić. Rysiu na to: – Nie chce mi się! – Z leniuchami się nie bawię ! – odrzekłam. Rysiu i tym razem mnie posłuchał. Powyrywał trochę chwastów, a kochana babcia puściła nas szybko (opowiadam na odpowiedzialność mej starszej kuzynki Ani. Ja z tego też nic nie zapamiętałam. Tylko Rysia jako takiego. 🙂

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Mirunia i Rysio”

  1. Sfirex Says:

    Nie od dzisiaj wiadomo, że wszystkie Ryśki to porządne chłopy 🙂 Może przyjmie się, że wszystkie Mirki to porządne baby? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: