Mały Książę powraca

Okładka Mały książę odnalezionyMały książę odnaleziony. To tytuł książki Jean-Pierre Davidtsa, o której do dzisiejszego wieczoru nie miałam pojęcia. Przysłał mi ją dr Norbert Wójtowicz, „masonolog” choć nie mason, z którym nie raz polemizowaliśmy, ale zawsze w duchu jak należy: szacunku, kultury i ciekawości drugiego człowieka. Pan Norbert (szykuje – jak pisałam – we wrocławskim IPN konferencję o polskiej masonerii, która odbędzie się w maju przyszłego roku) napisał do mnie bardzo ciepłą dedykację na książce, nawiązując do mej starej deski lożowej o Małym księciu, być może masonie idealnym? Może i tu uda sie Pani odnaleźć tego samego Małego księcia – wolnomularza – pisze Pan Norbert.

Wzruszył mnie ten prezent ogromnie i ucieszył bardzo, bardzo. Trudno uwierzyć, ale czytam właśnie książkę pt. Studio Saint EX, pióra naszej amerykańskiej rodaczki Ani Szado, która w zbeletryzowanej formie opowiada o kulisach narodzin Małego księcia. Jeszcze nie skończyłam lektury. Wspominam często swoje dziecięce lata i moje wakacje u babci i dziadziusia w Zagłębiu Dąbrowskim. Porównuję je z dzieciństwem mojej wnuczki Emilki, jak skromne pod względem materialnym było tamto, ale wcale nie biedne, jeśli chodzi o miłość, którą mi dawano i otaczano. Myślę cały czas, jak opowiedzieć Emice o tamtych latach, tak obrzydzanych dzisiaj w oficjalnej propagandzie, latach dzieciństwa, które dla mnie były szczęściem i radością. Cóż może być lepszego, niż podpowiedź w postaci podsunięcia kolejnej lektury o Małym księciu i jego Autorze – wolnomularzu? Dziękuję, Panie Norbercie. Jeszcze raz dziękuję. 🙂

Advertisements

Tagi: ,

komentarzy 9 to “Mały Książę powraca”

  1. Sfirex Says:

    Nie chcę się z Panią kłócić, ale o jakiej (obecnej) propagandzie obrzydzającej czasy komuny Pani mówi? Od której strony Pani to analizuje? Wyczuwam coś niedobrego, ale ten temat zostawię, bo będzie jak podczas rozmowy o aborcji.

  2. Aszera Says:

    Pamięta Pan choćby słowa Pana Prezydenta na 11 listopada, że w 1918 r. i 1989 r. Polska była w ruinie? To nieprawda. W najgorszej ruinie była w 1945 i to za PRL gruzy usuwano i odbudowywano. Ja mieszkam właśnie w takim obdudowanym domu na Nowym Świecie. Kłócić się przed Świetami także nie zamierzam, bo i o co? O mój sposób widzenia i pamietania świata? Pewnie mógłby być Pan moim synem, jak sądzę, mamy różne doświadczenia. I tyle. Wesołych Świat, spokojnych i rodzinnych. We wspomnianiach o mojej babci, w myśleniu o mojej wnuczce Eamilce, najważniejsza jest miłość, szkoda, że to Pan przeoczył. 😦

  3. Sfirex Says:

    W myśleniu, na temat życia między 45′ a 89′, u niektórych ludzi pojawia się iskierka zachwytu, ze względu na posiadane wtedy zasoby lub ze względu na posiadaną wtedy młodość. A przecież było źle pod każdym względem!! I tylko oto mi chodziło. Pani pamięci do tamtych czasów, tradycji rodzinnych czy odebranego wykształcenia nie neguję, bo to Pani życie. Również życzę Pani Wesołych Świąt, Dużo Zdrowia i Lepszego Nowego Roku.

  4. Aszera Says:

    Ależ roześmialiśmy się z mężem serdecznie ze słów pana: „A przecież było źle pod każdym względem”. Nie, nie było źle pod k a ż d y m . Pod wieloma, pod bardzo wieloma było źle, najgorzej do 1955 r., roku mych narodzin, ale było też mnóstwo dobrych rzeczy: więcej równości, więcej pracy zwłaszcza! Mnie bardzo jest blisko do starej myśli Zbigniewa Brzezińskiego i jego teorii konwergencji, aby wziąć co najlepsze z socjalizmu, i co najlepsze z kapitalizmu. Gdyby w tamtym systemie było samo zło, to nasz amerykański rodak profesor, swej teorii nigdy by nie stworzył. Poza tym nie ma tyk, by życie było wyłącznie czarne, albo wyłącznie białe. Jest mnóstwo w świecie szarości, pięknej szarości od tej srebrzystej, po tę stalową. Ale nie napisał mi Pan o swoich latach, to tajemnica? 🙂

  5. Sfirex Says:

    Proszę Pani myślałem, że po tylu moich postach Pani już wie, że ja uwielbiam uogólniać 😛
    Ale nie powinno się unosić swoim wiekiem i doświadczeniami szczególnie, że już tyle się przed nami wydarzyło 🙂 Dlatego mimo, że czegoś nie przeżyłem to nie znaczy, że o tym nic nie wiem prawda? Ale i dla mnie to zdanie zaczęło zabawnie wyglądać hehe 🙂 Wesołych pozdrawiam.

  6. Aszera Says:

    Wszystko co przed chwilą napisałam skasowało mi się. 😦 Więc teraz w skrócie: Nie chciałam napisać wcześniej, w stylu: Cicho, smarkaczu! Jeśli coś w podtekście Pan wyczytał, to przepraszam. Moja córka ma 30 lat. 🙂

  7. Sfirex Says:

    Nie, nie niczego złego nie odczytałem. Z tego co ja znam Panią z tego boga to jest Pani mądrą i dobrą kobietą, i Pani nigdy nie chce nikomu uczynić źle. Ja po prostu moralizuje i systematyzuję to co mnie interesuje, bo to mnie uspokaja, cieszy i motywuje, gdy coś jest „jak w zegareczku”. A Pani to nawet po „najeździe” nacjonalistów jakoś tak spokojnie, lecz ze smutkiem, do tego podeszła. Byle do przodu proszę Pani 🙂

  8. Asenata Says:

    „W myśleniu, na temat życia między 45′ a 89′, u niektórych ludzi pojawia się iskierka zachwytu, ze względu na posiadane wtedy zasoby lub ze względu na posiadaną wtedy młodość.”

    Ja się tym okresem naprawdę zachwycam,mimo wszelkich niedogodności,mimo nieciekawej sytuacji w naszym kraju.
    Dlaczego?
    Bo to był i jest nadal Mój Czas.
    I jak nie było mi łatwo wtedy, tak i nie jest teraz.Ale zawsze staram się dziękować za to co Los dla mnie ma.Mimo wszystko.

    A i tak uważam,że w tamtych czasach ludzie bardziej ludzcy byli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: