Jeszcze o kiszonym barszczu :-)

Ale fajnie! Kolejna osoba pisze do mnie, że kisi barszcz czerwony według mego przepisu. Moja kuzynia Ania miała tylko słoik litrowy, większy gdzieś hen, schowany w piwnicy. Postanowiła zatem zacząć od litrowego. Jeśli wyjdzie – pójdzie do piwnicy po ten większy. Patryk, mój stały Czytelnik, pisze z kolei, że nie mają w domu słoika, więc kisi w garnku. Rany boskie – chyba nie metalowym!!! Można w glinianym, można w drewnianym skopku, ale w metalowym czy plastikowym – nie. Chociaż… Może i można, ale przepis jest bardzo stary, plastików wtedy nie było. Pan Patryk pisze też, że nie wie co mu wyjdzie, ale przy zakiszaniu było prosto i świeżo, prostota – zaznacza – wręcz średniowieczna. Coś w tym jest, bo pewnie z tych czasów, i jeszcze dalszych, kiszenie barszczu pochodzi. U biednych chłopów, nawet zaściankowych, z jakich mój tata pochodził ( Dołęgi i Dołęgowscy z Gręzówki spod Łukowa), przed wojną stały całe beczki kiszonej: kapusty, ogórków, grzybów i barszczu. Myślę, że wiejska biedota dzięki temu jako tako żyła i wyglądała, bo jak teraz wiemy, było tam mnóstwo witamin. Ja wypiłam od jesieni pewnie z 20 litrów. Jutro idę po kolejne buraki do budki za Placem Trzech Krzyży i kiszę dalej. Pozdrawiam wszystkich barszczowników. 🙂

Reklamy

Tagi:

Komentarzy 8 to “Jeszcze o kiszonym barszczu :-)”

  1. EwaZ Says:

    Tak jak się zadeklarowałam – buraczki w słoju do kiszenia, wraz ze składnikami wg Pani przepisu grzeją się i kiszą.
    Latem narobiłam ogórków kiszonych, schodziły na bieżąco. Jeden słój schowałam „na święta”, ale dwa tygodnie temu mój mąż z triumfalną miną zawołał: „Zobacz co znalazłem! Jak chcesz spróbować to szybko bo już kończymy” No i cóż… Może barszcz w takim tempie nie zniknie… Zobaczymy ech 🙂

  2. Aszera Says:

    Ja dzisiaj robiłam następne kiszenie, zrobiony barszczyk zlałam do dwóch słojów. Pyszny wyszedł. 🙂 Trzymam kciuki za Pani barszczyk.

  3. EwaZ Says:

    Dziękuję serdecznie, póki co ładnie pachnie i bąbluje delikatnie 😀

  4. Sfirex Says:

    Jutro mam „odbiór” barszczu, ale dzisiaj już spróbowałem i strasznie łagodny, jak sok buraczkowy z posmakiem czosnku…. Będę musiał doprawić 🙂 Czy można?

  5. Aszera Says:

    Przecież mówiłam, że w garnku sie nie kisi! On się nie zakisił po prostu. Biedny barszczyk. Teraz tylko cytryna, ale na następny raz należy zdobyć słój i kisić, jak Bóg przykazał!

  6. Sfirex Says:

    Barszcz wylany. Ale za to zupa wyszła dobra 🙂

  7. Aszera Says:

    A ja właśnie zakisiłam kolejny słój. I piję już ukiszony. Pozdrowienia od kota Rysia. On jest wielki kot po rasowej mamie rasy Main Kohn, która jest jeszcze większa. Rysiu jest kundel, tata kot leśniczego, mały był, ale udały… 🙂

  8. castingi do reklam Says:

    Wow! Thank you! I continuously needed to write on my site something like that.
    Can I implement a portion of your post to my site?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: