Jedziemy na Węgry

gen. Józef WysockiWstyd się przyznać, ale na Węgrzech byłam ostatnio 40 lat temu. Pojechaliśmy do Budapesztu z wycieczką szkolną, ja byłam 18-letnią panienką. Z tej wyprawy najbardziej pamiętam cenę lampki martini, najdroższego trudnku, jaki nam wcisnął jakiś obrotny węgierski kelner. 🙂 W najbliższy piątek w gronie kilkunastu masonek i masonów jedziemy na Węgry. Program bogaty: i rekreacyjno-tustyczyny (bazę mamy w leczniczym Spa z wodami mineralnymi ponoć), i „służbowy” – będziemy mieli wspólne prace z węgierskimi wolnomularzami. Wczoraj, przed lożą, rozmawiałam z br. Węgrem, od lat mieszkającym w Polsce, który jest głównym organizatorem naszej wyprawy. Myślę o niej oczywiście także jako dziennikarka i redaktorka „Wolnomularza Polskiego”. Będzie z tego fotoreportaż do zimowego wydania, będzie tekst o współczesnej masonerii węgierskiej, będzie i esej historyczny o wolnomularstwie w cesarstwie Austro-Węgierskim.Znajdzie się też miejsce dla generała Józefa Wysockiego, adiutanta generała Bema z okresu Wiosny Ludów (1848), który jest bohaterem Węgier i ma nawet swój pomnik, a raczej popiersie.Czas się przewietrzyć i spojrzeć na wszystko z oddali czasów, miejsc i ludzi.

Tagi: ,

Komentarze 2 to “Jedziemy na Węgry”

  1. Jerzy Says:

    Udanej podróży. Na drogach nie przekraczajcie dozwolonej prędkości, bo bracia Węgrzy w takich wypadkach są bezlitośni i za nic mają braterstwo.

  2. Adam Bolewski Says:

    Na boczny tor 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: