Mesjanizm i „popmesjanizm” według Marii Janion

Wczoraj – za sprawą pisarki Stanisławy Fleszarowe-Muskat – trafiłam znowu do Polski w roku 1981, dzisiaj – tym razem dzięki wywiadowi z prof. Marią Janion w „Gazecie Wyborczej” – znalazłam się tam znowu. Jest 12 grudnia 1981, nikt z obecnych na Kongresie Kultury Polskiej nie wie, że nazajutrz znajdzie się w Polsce Stanu Wojennego. Maria Janion, także uczestniczka Kongresu, wypowiada z mównicy następujące słowa: „Jeśli ruch emocjonalny nie przekształcił się w ruch intelektualny, tak jak to miało miejsce w wielkim romantyzmie, to stwierdzić można, że to, co się dzieje w kulturze, zatrzymało się na poziomie małego romantyzmu krajowego, romantyzmu popularnych stereotypów i wzruszeń”.

Przeskoczmy do czasów współczesnych. Tak Maria Janion ocenia swoją dawną postawę: „Prawda jest taka, że i ja, za romantykami, kreśliłam apologię polskiego, romantycznego szaleństwa. I ja idealizowałam Polaków jako naród jednolicie bohaterski. I ja widziałam w naszym mesjanizmie przede wszystkim słuszną gloryfikację polskiego cierpienia. Pamiętam, jak sobie powtarzałam, że mamy w Polsce trzy punkty oporu: Kościół, indywidualne rolnictwo i romantyzm”. Tymczasem nastał rok 1989, Nastąpiło 20 lat demokratycznych przemian: ” Żeby dziś szerzyć mesjanizm, trzeba albo traktować Polskę jako wybrankę Boga spośród narodów świata, obdarzoną szczególną misją, albo utrzymywać, że Polska jest nadal w niewoli. Albo i jedno, i drugie – podkreśla Janion i mówi dalej: Co zresztą cechuje swoisty popmesjanizm objawiający się w różnoraki sposób, obecnie przede wszystkim w teorii zamachu na samolot prezydencki pod Smoleńskiem i wynikających z tego supozycjach antyrządowych, oskarżeniach co najmniej o zdradę narodową, jeśli nie o zamierzone morderstwo (podkr. wys.). […]

Kiedy teraz, na starość,  obserwuję wybuch mesjanizmu w religii smoleńskiej, muszę przyznać, że w dzisiejszym świecie jest to rzecz zdecydowanie dziwaczna. Chociaz wiele osób chyba naprawdę doznaje głębokich wstrząsów emocjonalnych, religijnych. Przeświadczenia mesjanistyczne, bardzo dobrze mi znane, tutaj wpasowane zostały w techniczne, lotnicze sprawy, jest więc w tym jakaś odmiana… Ale, w końcu, mieliśmy rację, że te rojenia mesjanistyczne mogą być niebezpieczne, szkodliwe po prostu”. (Są to fragmenty książki Marii Janion i Kazimiery Szczuki pt. Janion. Transe – traumy – transgresje. 1. Niedobre dziecię. Wydawnictwo Krytyki Politycznej, wkrótce w sprzedaży).

Reklamy

Tagi: , , ,

Jedna odpowiedź to “Mesjanizm i „popmesjanizm” według Marii Janion”

  1. Fotograf Bolewski Says:

    „Ale, w końcu, mieliśmy rację, że te rojenia mesjanistyczne mogą być niebezpieczne, szkodliwe po prostu”

    Czy Maria Janion głosząc 10 lat temu upadek paradygmatu
    romantycznego, przewidziała rozbicie samolotu z prezydentem?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: