Safona z wyspy Lesbos

Osiem lat temu kupiłam w księgarni na Dworcu Centralnym w Warszawie książkę pt. Safona, niemieckiego pisarza Siegfrieda Obermeiera. Zaczęłam ją czytać i nie dokończyłam. Wróciłam do lektury niedawno, ciągnięta wirem moich pasji starożytnych oraz starożytnaych bogiń. Ksiązką świetna! Wydała ją Bellona w 2004 r. Napisana jest w formie pamiętnika Safo pisanego dla córki Klais. Do czasu tej lektury Safo kojarzyła mi się oczywiście  z poezją, głównie za sprawą Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej oraz skłonnościami seksualnymi. Od wyspy jej urodzenia Lesbos pochodzi nazwa „lesbijka”. Nie wiedziałam, że Safona poza wszystkim byłą wielką reformatorką szkolnictwa dla dziewcząt. Kto kocha wyspy greckie, greckich bogów i boginie, kto pasjonuje się starożytną Helladą powinien po książkę sięgnąć. Wierszy tam nie ma za dużo, wiadomo, że z olbrzymiej, 10-tomowej spóścizny poetki mało co dotrwało do naszych czasów. Autor książki na zakończenie pisze i o tym: „Z wielu wskazówek można wywnioskować, że w wynikiu bizantyjsko-chrześcijańskiego zapału religijnego zniszczono dzieło <lubieżnej i niecnotliwej> poetki. Tym, czego fanatyzm nie zniszczył, były papirusy i ostraka znajdowane przeważnie w Egipcie. Najpiękniejszym i najbardziej wartościowym przykładem jest znaleziony w roku 1937 w Egipcie ostrakon, na którym uczeń bardzo zła greką wyskrobał jeden z najpiękniejszych wierszy Safony”. Była to Modlitwa do Afrodyty:

Przed tronem twym się chylę Afrodyto/ nęcąca w zdradne sieci, córo Zeusa,/ i błagam, smutkiem nie dręcz mego serca,/ o nieśmiertelna,/ lecz ku mnie zejdź, jak nieraz już czyniłaś,/ gdy cię mój głos doleciał z oddalenia/ i dla mych skarg rzucałaś progi domu/ wielkiego ojca. […]

Reklamy

Tagi:

Komentarze 2 to “Safona z wyspy Lesbos”

  1. Asenata Says:

    Co do Safony
    to odnalazłam przed chwilą książkę Lidii Winniczuk-„Twórczość poetek greckich”.
    Odłożyłam na widoczne miejsce do przeczytania

  2. Aszera Says:

    Sama bym poczytała 🙂 Nie znałam tej pozycji. Ja teraz czytam książkę pt. Siedem Kleopatr. Nie wiedziałam, że ta najsłynniejsza była siódma z kolei. Na razie w lekturze doszłam do czwartej. Pozdrawiam ciepło

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: