Cmentarz a potem Turcja

Byliśmy dzisiaj na cmentarzu u mamy Adama i jej drugiego męża Józia. Kupiłam przy okazji piękny wieniec dla taty, do którego pojedziemy z mamusią gdy tylko wrócę z Turcji. Może tam złapię chwilę oddechu. Teraz zagłębiam się w jakąś czarniawą dziurę. Moja energia gdzieś wyparowała. Wróci? Nawet zdjęcia nie udało mi się dziś włożyć, bo ono piękne, jesienne, kolorowe, a ja – jednobarwna.

 

Jedna odpowiedź to “Cmentarz a potem Turcja”

  1. Ewa Says:

    Szczęśliwej podróży Pani Mirosławo.
    Z pozdrowieniami Ewa. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: