Archive for Czerwiec 2012

Dokąd się ścigamy?

18 czerwca 2012

W najnowszym „Przeglądzie” bardzo ciekawy wywiad z prof. Włodzimierzem Lengauerem, pracownikiem Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wolnomularzem, członkiem Wielkiej Loży Narodowej Polski.  W jednym z wątków rozmowy mówi o swoim niepokoju związanym z dominacją nauk politechnicznych nad humanistycznymi: „Przypomnę znakomity rysunek Andrzeja Mleczki w Polityce: szczury na starcie i prowadzący wyścig, który przed oddaniem strzału mówi: <Przypominam. W tym wyścigu nie ma mety!>. Ta supremacja nauk ścisłych związana jest z poczuciem, że nauka ma służyć tylko jednemu celowi, wzrostowi gospodarczemu, a on ma służyć temu, żeby było nam coraz lepiej, lepiej i jeszcze lepiej. Byśmy coraz więcej jedli i kupowali. I w tym jest jakiś obłęd, bo dokąd się ścigamy, skoro nie ma mety? Jak długo ten wyścig może trwać? I właściwie po co? Ale mechanizm już został nakręcony i tutaj może wpadnę w banalne, prymitywne i lewackie poglądy, kiedy powiem, że za tym wszystkim stoi interes wielkich korporacji”.

Myślę, że nie jest to ani banalne, prymitywne ani lewackie. Dla mnie – zasadnicze. Bo każdy człowiek ma metę.

Mamy początek i koniec Lata

17 czerwca 2012

„Koniec polskich marzeń” – przeczytałam na pasku w TVN24. Eeeeeeee – pomyślałam. – Dla mnie żaden koniec. Zacznę teraz kibicować lepszym. Bardzo mi się podobał Czech Iraczek, ten z długimi, czarnymi włosami i orlim nosem, co to nam strzelił gola. Jemu będę kibicować przy lekturze mojego najulubieńszego współczesnego ekonomisty – filozofa, także Czecha Tomasza Sedlaczka. Jego Ekonomia dobra i zła, o której już tu wspominałam, to cudowna książka! Daje mi wreszcie ludzki, etyczny i filozoficzny ogląd na współczesne wielkie procesy gospodarcze. Teraz jestem przy chrześcijaństwie. Nigdy nie przypuszczałam, ile miejsca sprawy ekonomiczno-społeczne zajmują w Ewangeliach. A w ogóle słowo ewangelia pochodzi od niewielkiego pieniężnego datku, jaki się dawało za otrzymaną dobrą nowinę. Do tej pory myślałam, że ewangelia to właśnie ta dobra nowina i teraz rzeczywiście tak jest, pierwotne znaczenie słowa się zatarło. Fascynuje mnie teoria pieniądza jako po prostu strumienia energii wędrującej w przestrzeni i czasie. Ta energia może zdziałać cuda, może też rozwalić wszystko. A wracając do początku: koniec jednych marzeń oznacza początek innych. Gdyby nasi wygrali i zaszli dużo, dużo wyżej w Euro 2012, zamrożone zostałyby stosunki w PZPN, a tak tworzą się całkiem nowe możliwości po tej porażce. Nie ma tego złego :-)… Mamy właśnie początek i koniec Lata w jednym chi chi chi.

PS Znakiem, że Czesi wygrają, było w naszym domu to, że Emilka przez 3 godziny oglądała Krecika.

PSPS Mam już w głowie pokaźny kawałek tekstu o tajemnicy masońskiej. Do analizy potrzenba tu jest także teoria grupy społecznej, przydają mi się bardzo doświadczenia praktyczne z grupy terapeutycznej.

Czech a nie Lech ni Rus

16 czerwca 2012

W Polsce żałoba, w Rosji żałoba, w Czechach i Grecji radość. Za moimi oknami na Nowym Świecie było cicho – stosunkowo – a teraz samotny głos zaśpiewał: Polacy, nic się nie stało! Oj stało się, stało… O, a teraz śpiewają Hej Sokoły – czyżby Ukrainie lepiej poszło?

Drukarnia

16 czerwca 2012

Zza okna dochodzą mnie wrzaski, okrzyki, pieśni – miłe i niemiłe. Raz Rosjanie, raz Polacy. Jest i o patriotyźmie, o kur…ach, o hołocie czerwonej. Mieszanka może być wybuchowa, choć na razie na krzykach się kończy. A ja cieszę się, bo plan wykonany i „Wolnomularz Polski” nr 51 pofrunął dziś do drukarni. Druk – w poniedziałek. Byłam dziś na miłym filmie, coś dla osób w wieku „słusznym”. Mamy więc hotel (nazwy zapomniałam) w Indiach, miało być cudo – jest „lekko” zaniedbany. Grupka starszych osób, po różnych przejściach życiowych, panie i panowie, zmierzą się z Indiami, sobą, swoją przeszłością, samotnością, marzeniami, śmiercią. Coś dla bardzo dorosłych. Ciepłe. Ludzkie. Polecam.

Być albo nie być…

15 czerwca 2012

„Być albo nie być bramkarzem” – to największy dylemat moralny Polaków na obecnym etapie Euro 2012. Taki Hamlet znad Wisły.

Głodne sępy

15 czerwca 2012

Jak mi dobrze, jak mi dobrze, jak mi dobrze bez polityków w telewizji. Sępy czekają. Dadzą nam popalić po Euro. Marzy mi się ogólnopolski Dzień bez Polityka w Telewizji. Raz w tygodniu przynajmniej. O ile życie byłoby przyjemniejsze i bardziej spokojne :-).

Do przyjaciół Moskali

14 czerwca 2012

Dzisiaj spotkałam się z pewnym młodym znajomym. Do Polski przyjechał z Moskwy. ŻonaPolka i dwójka dzieci w wieku mojej wnuczki. Perfekt język polski (i trzy inne). Szefuje w międzynarodowej firmie z korzeniami USA i europejską centralą w Londynie. Po kądzieli Tatar, po ojcu Ormianin. Od roku obywatel Polski. Smutne i radosne to było to spotkanie. Smutne – bo pokłady antyrosyjskości w Polsce są ogromne i o tym mówiliśmy, analizując mecz Polska-Rosja (to ja), Rosja – Polska (to on); radosne, bo lubimy się, potrafimy rozmawiać i przyjaźnić. Gdy wychodziliśmy ze Szpilki na Placu Trzech Krzyży, skręciliśmy w Bracką. On poszedł do samochodu, ja do domu na Nowym Świecie. Gdy skręcam z Brackiej w Aleje Jerozolimskie mam zawsze przed sobą dom, na którym od dawna wisi tablica ku pamięci Puszkina i Mickiewicza. Uśmiechnęłam się do obu. Kocham od zawsze Puszkina, kocham Mickiewicza. Mickiewicza troszkę bardziej, bo… mason 🙂

PS Siedząc nad chłodnikiem po litewsku oglądaliśmy na iPadzie stronę internetową Wielkiej Loży Rosji. Chciałabym zamówić u nich artykuł o współczesnej masonerii rosyjskiej.

Bez serce bez ducha, to szkieletów ludy!…

Wakacje z Wolnomularzem

14 czerwca 2012

 To „wstępniak” do „Wolnomularza Polskiego” nr 51:

„Oddajemy do rąk naszych Czytelników kolejny – 51 – numer „Wolnomularza Polskiego”. Będzie z Wami przez całe wakacyjne lato. Na początku zastanowimy się, po co masonom ekumenizm, a Alain-Noel Dubart, Wielki Mistrz Wielkiej Loży Francji wyjaśni, co jego zdaniem znaczy „humanizm w działaniu”. Z deską o Loży Świętojańskiej powędrujecie w świat słowiańskich sobótkowych obrzędów, potem – śladami dawnych lóż i masonów – zawitacie do Gdańska i Poznania. Poznacie także  portugalską siedzibę wybitnego człowieka, Quinta da Regaleira, choć do końca nie wiadomo czy był, czy nie był wolnomularzem… tak samo zresztą jak Marek Aureliusz, filozof na cesarskim tronie. Od Norberta Wójtowicza dowiecie się, na kogo donosił w Krakowie T.W. Karol. Z Charlesem Dickensem pośmiejecie się z uroczystej kolacji londyńskich braci, a prof. Tadeusz Cegielski wyjaśni zaraz potem, dlaczego wielki angielski pisarz bywał tak uszczypliwy wobec dżentelmenów w fartuszkach. Zdradzimy wreszcie na koniec, że „Koko Euro spoko” to… nasza, masońska robota. Ciekawej lektury!”

Mirosława Dołęgowska-Wysocka, Ada, W. Wysocki

Wolnomularz w korekcie

13 czerwca 2012

Nasz letni Wolnolmularz jest w drugiej korekcie. Przełamany, a teraz zostały tylko pieszczoty. Dobrze pójdzie, to do drukarni trafi już w sobotę. Dwa dni przed planem 🙂

To raczej pokaz siły

12 czerwca 2012

… Nie, to raczej był pokaz siły. Policja stoi, armatka stoi, ale ludzie robią sobie zdjęcia na tle „zomo” (nie wiem jak oni się dzisiaj nazywają). Za oknem zaczął grać puzon. Ale przez kwadrans zaczęłam się bać.