Szalony dzień

Dzisiaj dzień był lekko szalony. Pozbywałam się z domu kawałek siebie, koperta po kopercie, obraz po obrazie. Najpierw przywieźli Wolnomularza z drukarni. I zaczęło się wsadzanie do kopert, sprawdzanie prenumeratorów, komu co, komu z fakturą, komu dwa numery, komu z zakładką zieloną, który znaczek do Polski, który za granicę. Myślę, że z pół roku tak pociagniemy chałupniczo, potem trzeba to będzie oddać pewnie. To było do 16.00, zakończone wizytą na poczcie na Placu Trzech Krzyży. Po 18.00 do domu mieli przyjechać panowie muzealnicy i zabierać różne nasze eksponaty na wystawę masońską w Muzeum Etnograficznym. Przeprasowałam swoją czarną sukienkę masońską (też jeden z eksponatów), wyciągnęłam medale trzech lóż, do których należałam bądź należę: Róży Wiatrów (Paryż), Prometei i Gai (Warszawa). Adam wyciągał swoje medale masońskie, potem poszło po kolei: popiersie Goethego, obraz Izby Rozmyślań, Wielkiego Architekta, nasze, tj. Adama i mój portety, a na koniec twórcy esperanta Ludwika Zamenhoffa.  Daliśmy także rzecz jasna komplet „Wolnomularza Polskiego” od numeru zerowego, po dzisiejszy, 51.Wszystko było owijane w folię i właśnie teraz jedzie sobie do muzeum. W salonie została całkiem goła jedna ściana, więc przewieszaliśmy obrazy z innych pokoi. „Na salony” wrócił święty Jacek Odrowąż i Iwo Odrowąż, biskup krakowski po Wincentym Kadłubku błogosławiony (rodzina męża Odrowąża :-)).

Za tydzień z małym hakiem otwarcie wystawy, piątek 29 czerwca, godz. 18.00. Piękny dzień. Opuszczało mój dom 19 lat mego masońskiego życia…

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: