Seks puszczyka w chaszczach

Recenzji z Puszczyka Jana Grzegorczyka jeszcze chyba niezbyt wiele. Królują w internecie oficjalne notki wydawnictwa ZNAK, a tam wszystko jest bombowe. Najgorszą recenzję, jaką znalazłam, to ta z Niecodziennika literackiego pt. Puszczyk ci to on. Oto fragment: „[Madej] Najlepiej czuje się w męskim świecie, jego kontakty z kobietami są nieudolne, przynajmniej tak są opisane przez autora (może wbrew własnej woli). Dla mnie był mężczyzną-galaretą i to nie dlatego że się bał, ale dlatego że jego życie nie było konsekwentnie wytyczone w sferze zawodowej i osobistej, cechował go infantylizm uczuciowy, a nawet obłuda życiowa jako katolika. Czy to tylko kryzys wieku średniego?  Jego karesy z Myszką były śmieszne. „Przydusiła mnie gorąca, wilgotna…” Inna kobieta, Magda,  jest również bardzo aktywna w stosunku do Stanisława Madeja (narratora). To ona, zazdrosna o Krystynę, krzyczy: „- Miała cię w dupie… przez parę miesięcy! Zachowała się, jakby wdepnęła w ciebie jak w jakieś gówno. Wyczyściła bucik i tyle…
Nie poznawałem jej. Była w tej agresji jakaś odrażająca, wulgarna. Rynsztok.” Tymczasem owe dwa słowa, a nawet więcej, stanowi często używany zasób słów narratora wypowiadanych jako dowcip: „A wiec dupa sałata, ciągle nic nie wiemy…” . […] Takie słownictwo i dykteryjki jak zastąpić kurwę żabą odstręczają, budzą uśmiech politowania a nie sympatię w stosunku do bohaterów wykreowanych przez autora. Co za dużo to nie zdrowo”.

Trochę bym się z tym zgodziła, ale tylko trochę. Bo ta nieporadność, ta obleśność, ten infantylizm i co tam jeszcze, jest moim zdaniem świadomym zamierzeniem autora. No bo spójrzmy, kim jest Madej? Kawalerem „od zawsze”, czepiającym się mamusinej spódnicy, kontaktów z kobietami miał ze dwa, a były takie, że został… kawalerem właśnie. No i nagle przenosi się na łono natury, i jakiś jej Duch go owiewa. I wszystko się zmienia. Gdzie spojrzy – seks. Żaba na żabie, ptak przy ptaszku, dzrzewo łączy się z drzewem. Jego to coś dotyka i nagle czuje, że  m u s i  nadrobić wszystko to, co stracił w życiu z kobietami. I jest łapczywy, zachłanny, a przy tym mało co umie albo raczej nic nie umie, kobiet nie zna, boi się ich, ale tak bardzo chce… I robi jak umie, potykając się, złoszcząc, pijąc, dręcząc, i uprawia taki „seks literacki”, no bo skąd może wiedzieć, że wiele kobiet lubi zupełnie co innego (a przecież drugoplanowa Helena i jej prokurator wiedzą o co chodzi)? Ale Madej nadrabia jak umie. I to wszystko jest absolutnie autentyczne i napisane wspaniele, ale tylko przy założeniu, że oto do życia i do seksu obudził się stary kawaler. Ot i wszystko.  Piszę to wszystko teoretycznie, bo osobiście takiego starego kawalera nigdy nie poznałam. 😉

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: