Puszczyk jako Feniks lub odwrotnie :-)

„Może to zabrzmi śmiesznie, ale wiele tygodni nosiłem się z decyzją zabicia księdza i jednocześnie przyjaciela” – takie zdanie przeczytałam w internetowym wywiadzie Jana Grzegorczyka, o którego najnowszej książce pt. Puszczak wspominałam wczoraj. Może ze mnie domorosły Jung lub Freud, ale myślę, że Grzegorczyk zabił księdza w… sobie. Było to symboliczne samobójstwo kogoś, kim miał zostać, a nie został. Matka małego niemowlaka Jasia w podzięce, że się narodził i przeżył, ofiarowała go – w duszy –  na księdza (brat mamy był nietuzinkowym zakonnikiem w pewnym podpoznańskim zakonie, jakoś przed wojną). Księdzem w końcu nie został, bo się zakochał w swej żonie Justynie, tylko katolickim pisarzem piszącym o księżach i świętych, przez 30 lat wierny „W drodze”. No, a teraz Puszczyk wyfrunął z dziupli (od niedawna W drodze już nie pracuje) i teraz się coś nowego wykluwa lub przemienia, jakiś Puszczyk w Feniksa lub odwrotnie. 🙂
 
Fraszka na przemienienie Jana G.
 
Księdza sztuczna szczęka,
a gdzie Chrysta męka?
 

Tagi: ,

Jedna odpowiedź to “Puszczyk jako Feniks lub odwrotnie :-)”

  1. Bogusia Says:

    Swietne,gratulacje dla autorki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: