Jak na garbatego, to jestem prościutka

Zaczynam zapominać nazwiska. Widzę człeka, wiem kto zacz, a z nazwiskiem ani rusz. Pustka. Ola wysłała mnie dziś do neurologa, bo się przestraszyła tego mego zapominania. Poszłam, choć wiedziałam, że to raczej norma w moim wieku. Pani doktor, też w moim wieku – chi chi – sama zapomniała nazwisk dwóch kolegów, doktorów –  przyznała się, potem zapomniała włożyć papier w drukarkę i źle wydrukowała receptę. Jeszcze potem spytała czy dobrze śpię (tak), czy mnie boli głowa (nie, nigdy), co mnie jeszcze boli (nic), potem popukała to tu i tam (skakało jak miało), no i wysłała mnie do domu 🙂 Jak na garbatego, to jestem prościutka. I pamiętam, jak się nazywam. Jeszcze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: