Liczę

Usłyszałam ostatnio w TVN, i to chyba od min. finansów Rostowskiego, że firmy nie buduje się na marketingu lecz na matematyce. Myślę, że i – i . Marketingu na studiach nie miałam, za to z matematyki zawsze byłam dobra, olimpijka nawet. No więc wracam do korzeni i zaczynam wszystko liczyć: przychody, rozchody, stałe i zmienne, niezbędne i ponadnormatywne. Najlepsze zajęcia w kryzysowych czasach. Na razie mi wychodzi, że dobrze mi było przez te wszystkie lata. A dziś? Dziś potrzebna racjonalizacja, czyli zaciśnięcie pasa. A i pas mam, hmmmm, raczej grubiutki, więc jest się z czego odchudzać: i symbolicznie i, praktycznie. W tamtym tygodniu oddałam zaliczkę na nowego volkswagena. Pojeżdżę starym, a raczej postoję, bowiem za blisko mam do redakcji by jeździć (z Nowego Światu na ulicę Bracką).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: