„Pocałunek śmierci”

Przez cały dzień rozmawiałam z rozmaitymi ludźmi o ks. Bonieckim, któremu założono „łagodny knebel”, jak ktoś się wyraził. W obronę go wzięła moja pani gospodyni, i moja córka, i mój mąż, i mój pracownik od internetu. Jeden ze znajomych wyraził się o nim per „ten staryh bufon”. Ja nie będę się wymądrzać w tej sprawie. Masonka broniąca księdza – oooooooooo, ale zgroza! |Dla „wiadomych” sfer wszystko byłoby jasne: jeden mason jawny, broni drugiego tajnego masona. Na głupotę niestety nie ma rady, więc pocałunku śmierci nie złożę. Prawda, uczciwość i wiara obronią się same.

Tagi: ,

Jedna odpowiedź to “„Pocałunek śmierci””

  1. Zenona Dogowska Says:

    W obronę ks. Bonieckiego wzięła nie tylko Twoja córka, mąż, gospodyni, ja również.
    Zupełnie niechcący weszłam na Frondę, co oni tam wypisują, strach czytać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: