Siostry i bracia w fartuszkach

Dziękuję mojej czytelniczce Ewie za linkt do wywiadu pt. „Masoni: W lożach jesteśmy przede wszystkim braćmi”. Z prof. Tadeuszem Cegielskim, którego znam od 18 lat i bardzo cenię, przeprowadził dla Newsweeka Polska Rafał Geremek (17 maja 2010).„ Newsweek: To ciekawe, że loża Wielkiego Wschodu taka postępowa w sprawach religijnych, nie dopuszcza kobiet do swoich szeregów. Wasza Loża jest także męska. I gdzie są feministki?
Prof. Tadeusz Cegielski: Wolnomularstwo to przecież świecki zakon, rodzaj powołania. Posiada swoje statuty, które można porównać do reguł zakonnych. A te wyraźnie rozgraniczają to co zakonne, od tego co profańskie. W zakonie skupiamy się w obrębie własnej płci, mężczyźni i kobiety osobno. Wiem od naszych sióstr, członkiń warszawskiej loży „Prometea”, jak ważne jest dla nich działanie „w ramach” jednej płci. Wolnomularstwo to ucieczka w utopię, do miejsca w którym bez napięć i rywalizacji powinniśmy zastanowić się nad samymi sobą, nad „sprawami ducha”. Pojawienie się kobiet w naszym gronie spowodowało by, że zaczęlibyśmy – zapewne całkiem bezwiednie – zachowywać się inaczej niż zwykle, rywalizować ze sobą itp. Identycznie w przypadku lóż żeńskich. Istnieje instytucja „białych lóż”, spotkań na które zapraszamy też panie; spotykamy się z nimi wspólnie także na innych, dość licznych imprezach, na przykład na świętojańskich piknikach (św. Jan Chrzciciel jest patronem wolnomularstwa), w czasie imprez rekreacyjnych i sportowych – organizujemy na przykład własne rejsy żeglarskie. Trzeba przyznać, że działamy podobnie jak przedwojenna YMCA lub harcerstwo. Dla niektórych jest to powód do kpin i żartów. Niech im będzie!”

Tak, cenimy sobie w Prometei naszą kobiecość. Ja – piszę za siebie, gdyż żadna z nas nigdy nie wypowiada się w imieniu całej loży – lubię te kobiece spotkania. Są u nas i feministki, są panie bardziej tradycyjne, są młode, starsze i najstarsze, są umysły ścisłe i humanistki. Brat Cegielski nie powiedzial, że jego obediencja wolnomularska uważa nas za „masonerię nieregularną”, więc nie mogą nas gościć na swoich regularnych pracach, ani do nas przychodzić. Ryt im tego zabrania. My należymy do masonerii liberalnej. Czy obecność kobiet na pracach „miesza”? Nigdy takich słów nie słyszałam od sióstr i barci z Droit Humain, czyli masonerii mieszanej, ani z  Wielkiego Wschodu Polski, który ma w lożach siostry i braci. Wspólnie z tymi ostatnimi świętowaliśmy ostatnio na bankiecie rytualnym świętego Jana Zimowego. Wierzę, że przyjdzie czas, że zjawią się na nim także bracia z lóż Wielkiej Loży Narodowej. Stare podziały są wobec wyzwań dzisiejszego świata zupełnie anachroniczne.

Reklamy

Tagi: , ,

Komentarze 4 to “Siostry i bracia w fartuszkach”

  1. Ewa. Says:

    ” Stare podziały są wobec wyzwań dzisiejszego świata zupełnie anachroniczne.”
    Te podziały Pani Mirosławo ” żyją własnym życiem ” i czasami aż wrze na niektórych stronach w internecie .

  2. Kadalber Says:

    Ciekawostką jest fakt, że Nawet UGLE, choć nie utrzymuje formalnych stosunków z masonerią żeńską, to poniekąd nie odmawia jej wolnomularskiego charakteru. Na oficjalnej stronie UGLE w dziale FAQ czytamy:

    „Are there women Freemasons?
    Yes. Whilst UGLE, following the example of medieval stonemasons, is, and has always been, restricted to men, women Freemasons have two separate Grand Lodges, which are restricted to women.”

    Jak widać i tam pewne stereotypy się przełamują. Aczkolwiek brytyjska masoneria kobieca – w odróżnieniu od tej z krajów romańskich – pod względem ideowym bardziej przypomina wolnomularstwo tradycjonalistyczne (wymóg wiary w Istotę Najwyższą itp.). Podobnie jest w Niemczech, gdzie po wojnie bracia pomagali siostrom organizować loże i kółka, udostępniali pomieszczenia, a nawet napisali rytuały, ale oficjalnie niemieckiej obediencji żeńskiej uznać nie mogli. Aż się prosi, żeby przytoczyć tu słowa Wielkiego Mistrza Wielkiej Loży Royal York, Augusta Horneffera, który po wojnie tak się wypowiedział w sprawie otwarcia się wolnomularstwa na kobiety:

    „Obecny stan świata jest bardziej winą mężczyzn aniżeli kobiet. Z
    chaosu – kosmos, ze sterty gruzów ma powstać świątynia: to jest
    myśl wolnomularska. Jeśli kobiety w tym pomogą – stanie się
    nieskończenie wiele”.

    Pozdrawiam
    Karol Wojciechowski, WWW

  3. chihihi Says:

    Mój blog dzięki takim dopowiedzeniom staje się ciekawszy i wszechstronniejszy. Dziękuję Karolu.

  4. Mason Says:

    Jak moglbym sie skupic w pracach. kiedy moja Loza bylaby mieszana,? i na to przychodzi siostra tylko w skromnym fartuszku. Co ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: