O leśnej driadzie

Czy z drzewem mi do twarzy?
zwłaszcza, gdy mi się marzy
o driadzie, co w nim siedzi,
siedzi i tak się biedzi,
jak tu być lubą driadą,
w łóżeczku i za ladą,
za stołem i na trawie,
na serio i w zabawie.
 
Lub płochą driadę, lub!
iIzrób coś wreszcie, zrób!
Aby szczęśliwa była,
aby się nie martwiła,
by ząbki miała zdrowe
i gęste włoski płowe.
 
Taka to właśnie driada,
na starość ci się nada,
pocieszy i przytuli,
jest lepsza od koszuli,
bo prać jej nie potrzeba
i trafisz z nią do nieba.
 

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: