Sen: jak fruwałam po niebie

 Fruwałam po niebie w czarnym kapeluszu,
wyzywałam dusze pełna animuszu.
 Nie spuszczałam wzroku w gwiazdy zapatrzona,
mocno się trzymałam komety ogona.
 Wyciągnęłam półkę całą w starym kurzu,
namaluję obraz: w złocie, czerni, różu.
Czarną czarownicę, na czarniutkim niebie,
co szukała Boga, a znalazła siebie.

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: