Bóg Soma

Siedzialam sobie na werandzie w Zalesiu i czytałam książkę, ktorą mąż dostał od naszej córki na Dzień Ojca. Był to kryminał jakiegoś rosyjskiego autora, który dzieje się w 1905 roku w Petersburgu. Akunin to nie jest, ale w sumie niezły. Książka zapłodniła mnie malarsko, bowiem występował w niej Bóg Soma, bóg halucynacji i narkotyków, ekstazy i wszystkich nieziemskich, niebezpiecznych doznań. W pewnej chwili wstałam, chwyciłam starą deskę (półka to wcześniej była) i namalowałam boga. Ola dzisiaj powiedziała, że on raczej nie straszny a biedny, taki trochę osiołek ze spuszczonym łebkiem i wywalonym językiem. Pewnie, każdy z nas to w gruncie rzeczy osioł. Nieraz boski osioł.

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: