Ks. Jerzy i ślimak

Wstawiam obrazek swego najnowszego „dzieła” także i do Aszery, bo tu najwięcej pisałam o ślimaku na kijku, który nie dał się powodzi. Dzisiaj znowu myśli mi się o tamie pod Włocławkiem i o beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki, który z topieli nie wyszedł, zamordowany. Pewnie to bluźnierstwo zestawiać razem te dwie wizje: ślimaka na kijku i księdza. Ale co zrobić, skoro w mej głowie są te dwie wizje i nakładają się na siebie. Zresztą, sam obraz jest na tyle symboliczny, że tylko ślimak jest do rozpoznania: ŁZY z Nieba i ks. Jerzy są we mnie.

Jesteś mój,
jak ten na kijku ślimak,
tak samo jesteś,
jak cię nie ma.
A jednak jesteś,
jak wąż na lasce Mojżesza,
niezbędny jak samo życie,
grzeszysz, a cię rozgrzesza.

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: