W bluszczu, z Dionizosem i Narcyzem

W roku ubiegłym namalowałam ten obraz: Kobieta – Bluszcz i Narcyz. Dawno, dawno temu, pisałam pracę magisterską pt. Emancypacja kobiet na łamach Bluszczu i Kobiety Współczesnej w latach 1865 – 1939. Bluszcz kojarzył mi się dotąd z taką „czepliwą” kobiecością. A dzisiaj się odmieniło! Kupiłam sobie książkę Davida Douglasa pt. Tajemnicze kulty, religie i dawne wierzenia wydane pięknie i jeszcze piękniej ilustrowane, i właśnie przeczytałam rozdział na temat rytuałów dionizyjskich. I co się okazuje? Dionizos przedstawiany był jako bóg w bluszczu, często też trzymał laskę spowitą bluszczem. Mogę się teraz wgłębiać w symbolikę mego obrazu… Od siedmiu lat jestem całkowitą abstynentką, ale pewnie ten ukryty głęboko Dionizos nadal tkwi we mnie. Laska Dionizosa (symbol falliczny, jak pisze autor albumu), to u mnie rachityczny Narcyz, któremu tak daleko do laski greckiego boga jak mnie na księżyc. (hm… symbol jakże kobiecy). Jak by na to nie patrzeć, siedząc w Zalesiu na mojej werandzie obrośniętej bluszczem, i winnym gronem, mogę być tym, kim zechcę, także grecką bachantką odprawiającą w myślach starodawne obrzędy. Rozkoszne to i… bezpieczne. I muszę przypomnieć sobie tę grecką opowiastkę o nimfie zakochanej w chłopcu imieniem Narcyz, który kochał tylko siebie, zapatrzony w swoje odbicie w lustrze wody. I nimfa – pewnie z wściekłości, że patrzy nie w nią, tylko w siebie – zamieniła go w wiotki i wonny kwiatek. I dobrze!

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s


%d blogerów lubi to: